O smartfonie Nokii opisanym nazwą rynkowa Nokia E70 pisałem już wcześniej. Poprzedni artykuł pobudził wyobraźnię mojego przyjaciela i bez nachalnego namawiania (do którego zwykle się posuwam w przypadku dobrych produktów), kupił On ten telefon w sklepie MediaMarkt za niebotyczne 1999zł. By czytało się Wam spokojniej, napiszę od razu, że nabywca z następnej z kolei zabawki jest bardzo zadowolony, świetnie uzupełnia ona Jego PPC jakim jest HP HX4700.
Bardzo starannie zajęto się tyłem obudowy. Minimalizm i delikatne wyprofilowanie pokrywy baterii kontrastuje tu z pięknie wkomponowanym obiektywem aparatu. Duże, czarne oko w Nokii E70 prezentuje się majestatycznie, dla oszczędności miejsca nie zostało ono niestety przykryte żadną powieką.
Pasjonatów marki Nokia z pewnością ucieszy fakt zastosowania gniazda ładowarki starego typu. Nowe, cieniutkie końcówki nie wytrzymują nadepnięcia na nie. Tu nie musimy martwić się ani o nową ładowarkę samochodową, ani o to, że złamiemy delikatny bolec. Tradycyjny Pop-Port uzupełnia dół obudowy.
Nokia Nokia E90, nowy komunikator Nokii, to aparat w kwestii którego producent składa wiele obietnic. Telefon ma stanowić alternatywę dla laptopa, w funkcjach mobilnego biura i dostępu do Internetu. Dodatkowo ma być bardzo wygodnym organizerem i urządzeniem do nawigacji satelitarnej. Cała reszta funkcji, to jedynie przyjemne dodatki. Ten test ma na celu sprawdzenie przede wszystkim tej podstawy, ale poruszone zostaną też kwestie innych, mniej lub bardziej przydatnych funkcji.
Ruchoma pokrywa gniazda karty pamięci, która sprężynuje podczas trzymania w rękach otwartego telefonu, dodaje skrzypienie po lewej stronie. Jako feler określić można też pokrywę baterii, której przycisk blokady znajduje się z lewej strony (patrząc z perspektywy jej zdejmowania), zamiast na środku - zastosowanie miało miejsce również w Samsung D880. Prawy brzeg pokrywy może nie rusza się przez to we wszystkie strony, ale możliwe jest odsunięcie pokrywy o jakieś 1,5 milimetra, bez zwalniania blokady. Zdjęcie metalowej pokrywy odkrywa fakt, że bateria nie jest jakoś specjalnie przymocowana i swobodnie wypada.
Okazało sę ze to producent tak sobie zazyczyl zrobić wielki karton na ten telefon z wielkim napisem Nokia N-GAGE, być może w celu reklamy. Po otwarciu tego wielkiego pudła wysuwa sie nam mala konsolka czyli nasz gad. Na zdjęciach w internecie znacznie wydaje się wiekszy w rzeczywistości jest inaczej, telefon nie jest wielki i bez problemu mieści się w ręku - podobnie, jak Nokia n77. W pudełku znajdziemy jeszcze dobrej jakości słuchawki stereo, niestety bez funkcji HF (tak samo, jak w Sony Ericsson W200i), ładowarkę,karte pamięci RS MMC,masę zbędnych papierów i płytke Nokia pc suite.
pierwsze wrażenie:
Nokia N-gage raczej nie przypomina telefonu a raczej konsole, że to telefon zdradza jedynie guzik zielonej słuchawki. Sam telefon nie jest ciężki jest nawet lżejszy od niektórych nowoczesnych telefonów - np. Motorola V3.
Moje pierwsze wrażenie po wyjęciu Nokia N71 z pudełka było następujące: czyżby to N80 (leżąca obok na stole), tylko w innej obudowie? Szybko okazało się, że tak nie jest, telefon jest mniej zaawansowany technicznie - podobnie, jak Nokia n76, co nie oznacza wcale, że jest zły - i tak większość funkcji przeciętny użytkownik użyje góra kilka razy w życiu.
Inne funkcje i programy zainstalowane w telefonie są standardowe dla telefonów tej klasy (zastosowane również w modelach Sony Ericsson K800i i Motorola V3i): kalendarz, kamera, realplayer, program do drukowania zdjęć, lifeblog (popularny fotoblog), przeglądarka internetowa (działająca poprawnie i stabilnie, wyświetlająca wszystkie testowane strony w sposób nie budzący zastrzeżeń), klient e-mail, odtwarzacz muzyki, Visual Radio, aplikacja “Push to Talk” (Naciśnij i Mów), aplikacja do obsługi zewnętrznej klawiatury, synchronizacja danych, pakiet do przeglądania plików MS Office i sporo aplikacji konfiguracyjnych. Jak widać, zestaw jest bardzo bogaty - to norma w tej klasie urządzeń.