Posts Tagged ‘fakty’

Nazwa “Kraków”

środa, lipiec 2nd, 2008

Po raz pierwszy nazwa miejscowa Krakowa, jako wawelskiego i podwawelskiego zespołu osadniczego pojawia sie w relacji arabskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba. Kolejnym dokumentem w którym wymienia się nazwę Kraków jest akt Dagome iudex, czyli wadliwe streszczenie na mocy którego Mieszko I z żoną Oda i synami Mieszkiem i Lambertem oddają swoje państwo pod opiekę stolicy Apostolskiej. Kraków jako nazwa jest zaliczana do grupy nazw dzierżawczych i mających bardzo czytelną odimienna budowę. Sugeruje ona siedzibę Kraka, zatem mozna przypuszczać że imię takie rzeczywiście istniało poza legendą. Racjonalizm nakazuje przyjąć, że historia zamknięta w nazwie miasta mówi nam o Kraku, który w nieznamym dokładnie czasie załozył swój gród, który nazwano Krakowem. I to jedyny wniosek wynikający z nazwy. Pozaźródłowe wiadomości historyka każą natomiast uznać, że gród Kraka musiał być znaczny, o długotrwałej roli, skoro jego nazwa pozostała w tradycji czy inaczej mówiąc utrwaliła się. Nie ulega wątpliwości, że pierwotnie łączyła się z pojedynczym obiektem, stanowiącym siedzibę Kraka i jego następców, w których należałoby się dopatrywać “władców” plemiennych. Poszukiwania tego miejsca w obecnym Krakowie należałoby rozpocząć przede wszystkim od Wawelu. Za tym faktem przemawiają ślady - co prawda wątłe - grodu na wzgórzu wawelskim, które można połączyć z rodziną wielkich grodów epoki plemiennej. Przemawiają za tym wczesne a stosunkowo liczne obiekty sakralne wzgórza wawelskiego, które musiało być zatem u początków chrześcijaństwa w tej części Polski najważniejszym siedliskiem licznej elity władzy. Przemawia za tym wreszcie znaczne i trwałe osadnictwo u stóp Wawelu, które razem z Wawelem tworzyć musiało krakowskie pramiasto, a równocześnie trzon osadniczy rejonu górnej Wisły. Znaczenie i dynamikę rozwoju Krakowa wczesnośredniowiecznego podkreśla, potwierdzona badaniami, obecność już od drugiej połowy X w. kamiennych budowli: pałacu władcy i licznych kościołów.

Nazwa “Kraków”

środa, lipiec 2nd, 2008

Po raz pierwszy nazwa miejscowa Krakowa, jako wawelskiego i podwawelskiego zespołu osadniczego pojawia sie w relacji arabskiego podróżnika Ibrahima ibn Jakuba. Kolejnym dokumentem w którym wymienia się nazwę Kraków jest akt Dagome iudex, czyli wadliwe streszczenie na mocy którego Mieszko I z żoną Oda i synami Mieszkiem i Lambertem oddają swoje państwo pod opiekę stolicy Apostolskiej. Kraków jako nazwa jest zaliczana do grupy nazw dzierżawczych i mających bardzo czytelną odimienna budowę. Sugeruje ona siedzibę Kraka, zatem mozna przypuszczać że imię takie rzeczywiście istniało poza legendą. Racjonalizm nakazuje przyjąć, że historia zamknięta w nazwie miasta mówi nam o Kraku, który w nieznamym dokładnie czasie załozył swój gród, który nazwano Krakowem. I to jedyny wniosek wynikający z nazwy. Pozaźródłowe wiadomości historyka każą natomiast uznać, że gród Kraka musiał być znaczny, o długotrwałej roli, skoro jego nazwa pozostała w tradycji czy inaczej mówiąc utrwaliła się. Nie ulega wątpliwości, że pierwotnie łączyła się z pojedynczym obiektem, stanowiącym siedzibę Kraka i jego następców, w których należałoby się dopatrywać “władców” plemiennych. Poszukiwania tego miejsca w obecnym Krakowie należałoby rozpocząć przede wszystkim od Wawelu. Za tym faktem przemawiają ślady - co prawda wątłe - grodu na wzgórzu wawelskim, które można połączyć z rodziną wielkich grodów epoki plemiennej. Przemawiają za tym wczesne a stosunkowo liczne obiekty sakralne wzgórza wawelskiego, które musiało być zatem u początków chrześcijaństwa w tej części Polski najważniejszym siedliskiem licznej elity władzy. Przemawia za tym wreszcie znaczne i trwałe osadnictwo u stóp Wawelu, które razem z Wawelem tworzyć musiało krakowskie pramiasto, a równocześnie trzon osadniczy rejonu górnej Wisły. Znaczenie i dynamikę rozwoju Krakowa wczesnośredniowiecznego podkreśla, potwierdzona badaniami, obecność już od drugiej połowy X w. kamiennych budowli: pałacu władcy i licznych kościołów.

Wynocha z Budapesztu!

piątek, czerwiec 20th, 2008

Jacek Ulowski, dyrektor finansowy łódzkiej spółki KAN, długo nie zapomni 25 maja. O godz. 23 do prowadzonego przez jego firmę sklepu Tatuum w Budapeszcie wtargnęła grupa ochroniarzy. Razem z policją zajęła lokal, zamknęła go i wymieniła zamki. W środku zostały ubrania i dokumentacja handlowa sieci, która z Budapesztu chciała prowadzić ekspansję na Węgrzech i w południowej Europie. Poza Polską KAN ma 32 sklepy Tatuum w sześciu krajach Europy.

Ochroniarze wynajęci byli przez firmę Yuli Kft należącą do dużego środkowoeuropejskiego dewelopera Orco Property, który zarządza majątkiem o wartości 2,5 mld euro (w Warszawie Orco buduje m.in. 192-metrowy apartamentowiec przy ul. Złotej zaprojektowany przez światowej sławy architekta Daniela Libeskinda). Deweloper nasłał ochroniarzy, bo jak twierdził, umowa KAN na wynajem sklepu jest nieważna. Kilkanaście godzin później KAN oraz Orco spotkały się przed sądem arbitrażowym przy Węgierskiej Izbie Przemysłu i Handlu. Arbitrzy stwierdzili, że umowa między stronami jest jednak ważna, a KAN ma prawo wynajmować lokal do 25 października 2012 r. Mimo to polska spółka nadal nie ma wstępu do sklepu. Jak podają do wiadomości przedstawiciele KAN, Orco po prostu nie ma ochoty mieć w budynku sklepu Tatuum.

Polska firma umowę najmu 160 m kw. powierzchni podpisała sześć lat temu. Za metr kwadratowy płaci ponad 100 euro miesięcznie. Punkt jest doskonały, róg Vaci i Ferenca Deaka to najbardziej prestiżowe miejsce handlowego Budapesztu. W budynku wcześniej mieściła się węgierska giełda.

Trzy lata temu budynek przejęło przez swoją spółkę zależną Orco. Teraz deweloper zaczął go remontować, aby – takie informacje zamieszcza na swoich stronach internetowych - wprowadzić do niego "międzynarodowe luksusowe marki będące nowością dla klientów węgierskich".

Tatuum to marka nie z górnej, ale ze średniej półki. - Orco wyraźnie stwierdziło na jednym ze spotkań, że nie jesteśmy najbardziej pożądanym najemcą - twierdzi Ulowski. KAN znajduje się pod ścianą: nie wie, czy dostanie sklep z powrotem, a wynajęcie podobnego punktu w Budapeszcie kosztowałoby nawet ponad milion euro.

Dziennikarstwo zapytało przedstawicieli Orco, czemu spółka zajęła sklep Tatuum i czy ma go zamiar oddać, zgodnie z postanowieniem sądu. Jak napisała Séverine Farjon z Orco, firma nie będzie sprawy komentować ze względu na poufność umów między KAN a Yuli Kft oraz trwające postępowanie prawne.

Powstanie nowe superlotnisko?

piątek, czerwiec 6th, 2008

Ministerstwo na nowo chce przeanalizować fakty, choć dwa lata temu hiszpańska firma Ineco Sener sporządziła podobne opracowanie, w którym już wówczas jednoznacznie wskazała konieczność budowy nowego lotniska w okolicach Warszawy. Hiszpanie za najlepszą lokalizację dla nowego centralnego portu uznali Mszczonów.

Ich projekt został jednak zakwestionowany, gdyż zakładał całkowitą likwidację Okęcia. Z takim scenariuszem nie zgadzało się zarówno Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, zarządzające największym polskim lotniskiem, jak i ówczesna ekipa rządowa. Ekspertyzę Hiszpanów ostatecznie uznano za niewiarygodną i odłożono na dno szuflady.

Nowe kierownictwo resortu transportu, chcąc uniknąć wiadomości, jakoby chciało likwidacji Okęcia, postanowiło zlecić ocenę sytuacji innej firmie, jest gotowe za nią zapłacić nawet 20 mln euro. Przetarg na jej wybór zostanie ogłoszony w trzecim kwartale tego roku, a rozstrzygnięcie konkursu jest planowane do końca roku.

Teresa Jakutowicz, zastępczyni dyrektora biura promocji i informacji w Ministerstwie Transportu, podaje informacje, że analiza ma być gotowa w drugim kwartale 2009 r. - Umożliwi ona ministrowi podjęcie decyzji w sprawie budowy nowego portu, a następnie przyjęcie harmonogramu dalszych działań w tej sprawie - mówi Jakutowicz.

Resort nie chce ujawnić, kiedy nowe lotnisko mogłoby zostać wybudowane. Wiadomo jednak, że powinno ono powstać najpóźniej około 2012 r., kiedy to zgodnie z przewidywaniami PPL, Okęcie obsługiwać będzie rocznie 13 mln pasażerów. Tymczasem nawet z oddanym w tym roku do użytku Terminalem 2 port ten jest w stanie obsłużyć co najwyżej 12,5 mln pasażerów rocznie.